sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 1


                                         "Mroczny Sen"
   Obudziłam się z krzykiem.Po chwili do pokoju przybiegła moja mama,Candy.
-Co się stało,Marika?-spytała z niepokojem.
-Nic.Miałam po prostu zły sen-odpowiedziałam,nadal lekko wystraszona.
-Rozumiem.Za dwadzieścia minut śniadanie,zejdziesz?-zapytała rodzicielka.
-Tak,tylko się ogarnę-uśmiechnęłam się.
-Dobrze,więc nie będę Ci przeszkadzać-odwzajemniła uśmiech i wyszła.
Zaczęłam zastanawiać się,co oznacza mój sen.
Były tam dwie dziewczyny,brunetka-Sandra i blondynka -Fibi.Występował tam także chłopak o imieniu Justin.
   Gdy Fibi weszła do domu,zobaczyła Sandrę i Justin'a całujących się.Zdenerwowała się i zaczęła krzyczeć.Pierwszy odezwał się Justin.
-Fibi,to nie tak jak myślisz-próbował przekonać dziewczynę,podchodząc do niej i próbując złapać za rękę.Jednak blondynka była szybsza i uciekła nad jezioro.
Sandra pobiegła za nią,weszła na mostek i usłyszała:
-Ja go kocham-wyszeptała Fibi,odwracając się.W oczach miała łzy.
-A ja jestem z nim w ciąży-wykrzyknęła brunetka,patrząc z nienawiścią w oczach na Fibi.
-Słucham?-zdziwiła się blondynka.Nie myśląc za długo wrzuciła Sandrę do głębokiego jeziora.
-Ja nie umiem pływać.Ratunku!Pomóż mi!-zaczęła wrzeszczeć brunetka,wymachując rękami i próbując utrzymać głowę nad wodą.
-Nikt Ci nie pomoże.Żegnaj-uśmiechnęła się okrutnie Fibi,patrząc jak dziewczyna topi się.
Po chwili nie było słychać wrzasków i jej martwe ciało wypłynęło na powierzchnię wody.Stałam pod drzewem i obserwowałam wszystko z przerażeniem w oczach.Po chwili Fibi zauważyła mnie,podniosła z ziemi kamień i zaczęła biec w moją stronę.Wtedy się obudziłam.
   Gdy skończyłam rozmyślać,zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni.Od progu poczułam zapach smażonej jajecznicy.
-Jak ładnie pachnie.Smakuje pewnie tak samo-pochwaliłam mamę i usiadłam do stołu.
-Mam nadzieję,że tak-zaśmiała się mama.
-Gdzie Victoria-spytałam,przeżuwając jajecznicę,która była wręcz znakomita.
-Już jestem-krzyknęła moja siostra,wchodząc do kuchni i siadając obok mnie.-Ostatnio poznałam fajnego chłopaka i myślę,że Kanada nie jest taka zła,jak Niemcy.
-Dlaczego?Przecież mieszkaliśmy tam szesnaście lat-zdziwiłam się.
-Ale tu są przystojniejsi chłopcy-odpowiedziała,pokazując mi język.
-Taa,a jak go poznałaś,mądralo?-zaciekawiłam się.
-Spotkałam go podczas spaceru z psem-mruknęła,niby od niechcenia,ale ja wiedziałam,że jest przejęta.
-Gdzie będziesz teraz pracowała,mamo?-zwróciłam się do rodzicielki,zmieniając temat.
-Dzisiaj zaczynam pracę w studiu fryzjerskim u Kelly-odpowiedziała,kończąc swoją jajecznicę.
-To świetnie.Szkoda,że nie ma z nami taty-spochmurniałam.Prawda była taka,że musieliśmy wyprowadzić się z Niemiec,ponieważ za dużo tam było okropnych wspomnień ze śmiercią Taty.
-Może lepiej o tym nie rozmawiajmy-zaproponowała mama.-A teraz przepraszam,ale śpieszę się do nowej pacy-uśmiechnęła się i wyszła z domu.
-Idziesz gdzieś dzisiaj?Ja umówiłam się z Justinem-spytała się mnie starsza siostra.
-Raczej nie.Rozumiem,że Justin to ten chłopak,tak?-zwróciłam się do Victorii,która zaczęła zbierać brudne talerze ze stołu i wkładać je do zlewu.
-Tak-odpowiedziała i zaczęła zmywać.
Gdy skończyła,oznajmiła,że idzie się przebrać.Ja w tym czasie włączyłam telewizor i przełączyłam na kanał muzyczny.Po chwili wróciła.Ubrana była w krótką,sięgająca do kolan sukienkę z falbankami.Wyglądała pięknie.Pożegnała się ze mną i wyszła.Ja w tym czasie wyłączyłam telewizor i udałam się do swojego pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać nad jutrzejszym pójściem do szkoły.Gdy skończyłam postanowiłam przeczytać jakąś książkę.Wyjęłam pierwszą,lepszą książkę z biblioteczki i zaczęłam czytać.Po godzinie usłyszałam odgłos otwieranych drzwi.Zeszłam na dół i ujrzałam siostrę całą mokrą.
-Nie pytaj-syknęła i poszła do swojego pokoju przebrać się w suche rzeczy.Wzruszyłam ramionami i wróciłam do siebie dokończyć książkę.Gdy przeczytałam całą,zeszłam na dół i zaczęłam robić kolację.Zawołałam Victorię na kolację,a w tym samym czasie mama wróciła z pracy.
-Jak minął dzień?-spytała,jak wszystkie razem usiadłyśmy do stołu.
-Dobrze-odpowiedziałam,posyłając mamie delikatny uśmiech.
-Nawet nie pytaj-mruknęła Victoria,patrząc na swój talerz.Postanowiłam nie zadręczać jej pytaniami,bo i tak niedługo sama przyjdzie i wszystko mi opowie.Zawsze tak robiła.
Gdy zjadłyśmy,pozmywałam i udałam się do sypialni.Jako,że była godzina dwudziesta druga postanowiłam iść już spać.Przebrałam się w dwu-częściową pidżamkę i położyłam się do łóżka.Zanim się obejrzałam-zasnęłam.
       
                                    Następny rozdziała już niedługo :D 
                             Życzymy miłego czytania Daria i Joanne XD

2 komentarze:

  1. ten blog jest zajebisty, macie talent do pisania!!!!!!! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy bardzo nam miło.to.usłyszeć.

    OdpowiedzUsuń