"Mroczny Sen"
Obudziłam się z krzykiem.Po chwili do
pokoju przybiegła moja mama,Candy.
-Co się
stało,Marika?-spytała z niepokojem.
-Nic.Miałam
po prostu zły sen-odpowiedziałam,nadal lekko wystraszona.
-Rozumiem.Za
dwadzieścia minut śniadanie,zejdziesz?-zapytała rodzicielka.
-Tak,tylko
się ogarnę-uśmiechnęłam się.
-Dobrze,więc
nie będę Ci przeszkadzać-odwzajemniła uśmiech i wyszła.
Zaczęłam
zastanawiać się,co oznacza mój sen.
Były tam
dwie dziewczyny,brunetka-Sandra i blondynka -Fibi.Występował tam także chłopak o
imieniu Justin.
Gdy Fibi weszła do domu,zobaczyła Sandrę i
Justin'a całujących się.Zdenerwowała się i zaczęła krzyczeć.Pierwszy odezwał
się Justin.
-Fibi,to
nie tak jak myślisz-próbował przekonać dziewczynę,podchodząc do niej i próbując
złapać za rękę.Jednak blondynka była szybsza i uciekła nad jezioro.
Sandra
pobiegła za nią,weszła na mostek i usłyszała:
-Ja go
kocham-wyszeptała Fibi,odwracając się.W oczach miała łzy.
-A ja
jestem z nim w ciąży-wykrzyknęła brunetka,patrząc z nienawiścią w oczach na
Fibi.
-Słucham?-zdziwiła
się blondynka.Nie myśląc za długo wrzuciła Sandrę do głębokiego jeziora.
-Ja
nie umiem pływać.Ratunku!Pomóż mi!-zaczęła wrzeszczeć brunetka,wymachując
rękami i próbując utrzymać głowę nad wodą.
-Nikt
Ci nie pomoże.Żegnaj-uśmiechnęła się okrutnie Fibi,patrząc jak dziewczyna topi
się.
Po
chwili nie było słychać wrzasków i jej martwe ciało wypłynęło na powierzchnię
wody.Stałam pod drzewem i obserwowałam wszystko z przerażeniem w oczach.Po
chwili Fibi zauważyła mnie,podniosła z ziemi kamień i zaczęła biec w moją
stronę.Wtedy się obudziłam.
Gdy skończyłam rozmyślać,zeszłam na dół i
skierowałam się do kuchni.Od progu poczułam zapach smażonej jajecznicy.
-Jak
ładnie pachnie.Smakuje pewnie tak samo-pochwaliłam mamę i usiadłam do stołu.
-Mam
nadzieję,że tak-zaśmiała się mama.
-Gdzie
Victoria-spytałam,przeżuwając jajecznicę,która była wręcz znakomita.
-Już
jestem-krzyknęła moja siostra,wchodząc do kuchni i siadając obok mnie.-Ostatnio
poznałam fajnego chłopaka i myślę,że Kanada nie jest taka zła,jak Niemcy.
-Dlaczego?Przecież
mieszkaliśmy tam szesnaście lat-zdziwiłam się.
-Ale tu
są przystojniejsi chłopcy-odpowiedziała,pokazując mi język.
-Taa,a
jak go poznałaś,mądralo?-zaciekawiłam się.
-Spotkałam
go podczas spaceru z psem-mruknęła,niby od niechcenia,ale ja wiedziałam,że jest
przejęta.
-Gdzie
będziesz teraz pracowała,mamo?-zwróciłam się do rodzicielki,zmieniając temat.
-Dzisiaj
zaczynam pracę w studiu fryzjerskim u Kelly-odpowiedziała,kończąc swoją
jajecznicę.
-To
świetnie.Szkoda,że nie ma z nami taty-spochmurniałam.Prawda była taka,że
musieliśmy wyprowadzić się z Niemiec,ponieważ za dużo tam było okropnych
wspomnień ze śmiercią Taty.
-Może
lepiej o tym nie rozmawiajmy-zaproponowała mama.-A teraz przepraszam,ale
śpieszę się do nowej pacy-uśmiechnęła się i wyszła z domu.
-Idziesz
gdzieś dzisiaj?Ja umówiłam się z Justinem-spytała się mnie starsza siostra.
-Raczej
nie.Rozumiem,że Justin to ten chłopak,tak?-zwróciłam się do Victorii,która
zaczęła zbierać brudne talerze ze stołu i wkładać je do zlewu.
-Tak-odpowiedziała
i zaczęła zmywać.
Gdy
skończyła,oznajmiła,że idzie się przebrać.Ja w tym czasie włączyłam telewizor i
przełączyłam na kanał muzyczny.Po chwili wróciła.Ubrana była w krótką,sięgająca
do kolan sukienkę z falbankami.Wyglądała pięknie.Pożegnała się ze mną i
wyszła.Ja w tym czasie wyłączyłam telewizor i udałam się do swojego
pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać nad jutrzejszym pójściem do
szkoły.Gdy skończyłam postanowiłam przeczytać jakąś książkę.Wyjęłam
pierwszą,lepszą książkę z biblioteczki i zaczęłam czytać.Po godzinie usłyszałam
odgłos otwieranych drzwi.Zeszłam na dół i ujrzałam siostrę całą mokrą.
-Nie pytaj-syknęła
i poszła do swojego pokoju przebrać się w suche rzeczy.Wzruszyłam ramionami i
wróciłam do siebie dokończyć książkę.Gdy przeczytałam całą,zeszłam na dół i
zaczęłam robić kolację.Zawołałam Victorię na kolację,a w tym samym czasie mama
wróciła z pracy.
-Jak
minął dzień?-spytała,jak wszystkie razem usiadłyśmy do stołu.
-Dobrze-odpowiedziałam,posyłając
mamie delikatny uśmiech.
-Nawet
nie pytaj-mruknęła Victoria,patrząc na swój talerz.Postanowiłam nie zadręczać
jej pytaniami,bo i tak niedługo sama przyjdzie i wszystko mi opowie.Zawsze tak
robiła.
Gdy
zjadłyśmy,pozmywałam i udałam się do sypialni.Jako,że była godzina dwudziesta
druga postanowiłam iść już spać.Przebrałam się w dwu-częściową pidżamkę i
położyłam się do łóżka.Zanim się obejrzałam-zasnęłam.
Następny rozdziała już niedługo :D
Życzymy miłego czytania Daria i Joanne XD
ten blog jest zajebisty, macie talent do pisania!!!!!!! ;D
OdpowiedzUsuńDziękujemy bardzo nam miło.to.usłyszeć.
OdpowiedzUsuń