''Ostatnia łza"
Odwróciłam się.Za mną stał jakiś chłopak,którego kojarzyłam z mojej nowej klasy.Po chwili odezwał się:
-Hej,jestem Will.Chodzimy razem do klasy-uśmiechnął się.
-Cześć,nazywam się Marika.Miło mi cię poznać-odwzajemniłam uśmiech.
Chłopak chciał jeszcze coś powiedzieć,ale przyszły moje przyjaciółki i wepchały się między nas.
-Chodźmy zobaczyć nasz pokój-powiedziała Carly,ciągnąc mnie za rękę w stronę domków,w których miałyśmy mieszkać.Odwróciłam się i wykrzyknęłam do Willa:
-Miło mi się z tobą rozmawiało,paa.
Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się i pomachał do mnie ręką.Po chwili odwrócił się i ruszył w stronę swojego domku.Ja nadal cały czas myślałam o tym śnie.Byłam przerażona.Nie wiedziałam o co chodzi.Moje rozmyślenia przerwał głos mojej kumpeli.
-Wchodzimy?-spytała Stefi.
-Oczywiście.Chyba nie będziemy stać jak idiotki przed domkiem?-Carly spojrzała z politowaniem na przyjaciółkę i weszła do środka.Popatrzyłam na Stefi i uśmiechnęłam się do niej,kręcąc głową.Weszłam do domku i oniemiałam.Spodziewałam się obskurnego,małego domku z oknem i piętrowymi łóżkami,a co zobaczyłam? Ujrzałam dosyć duże,drewniane pomieszczenie z jednym,ale bardzo dużym oknem.Pod jedną ze ścian były trzy solidne łóżka,a pomiędzy nimi małe stoliki nocne.Po drugie stronie była ogromna szafa,stół z krzesłami i drzwi,prawdopodobnie prowadzące do łazienki.Na środku leżał duży,puchaty dywan w kolorze fioletu i różu.
-Wow-pierwsza odezwała się Stefi patrząc na to wszystko swoimi wielkimi oczami.
-Taak-dopowiedziała Carly.
Pierwsza otrząsnęłam się ja.Podeszłam do pierwszego łóżka i rzuciłam wszystkie torby na nie.
-Rozpakowujemy się?-spytałam,patrząc na pozostałe koleżanki stojące w tym samym miejscu co dwie minuty temu.
-O tak.Idę-mruknęła Stefi,przechodząc do swojego łóżka,stojącego obok mojego.Łóżko Carly było ostatnie.
Gdy się rozpakowałyśmy Carly włączyła muzykę i razem ze Stefi zaczęła biegać i krzyczeć po całym domku.Ja w tym czasie weszłam do łazienki i zadzwoniłam do mamy.Opowiedziałam jej o podróży i nowym chłopaku.Gdy skończyłam,wyszłam i zobaczyłam moje przyjaciółki siedzące na moim łóżku i malujące się nawzajem.
-Jak skończycie,posprzątajcie-mruknęłam,siadając na krzesełku i czytając książkę,którą zaczęłam jeszcze w wakacje.O czternastej razem z dziewczynami wyszłyśmy na zbiórkę.Po drodze spotkałyśmy Willa i razem z nim dołączyłyśmy do grupy.Na początek pani oprowadziła nas po ośrodku i powiedziała gdzie możemy chodzić,a gdzie ma nas nie widzieć.Po zbiórce wszyscy poszliśmy na obiad,którym była pizza.Gdy skończyliśmy posiłek,wychowawczyni oznajmiła,że za godzinę idziemy na kajaki.Razem z dziewczynami wróciłam do domku.Kiedy wchodziłyśmy,zobaczyłam jak z domku numer 17 wychodzą dwie dziewczyny,podobne do tych,które widziałam w śnie.
-Co to za dziewczyny?-spytałam,nie spuszczając ich z oczu.
-To Sandra i Fibi.Nie lubimy ich,są głupie i przemądrzałe-odpowiedziała Carly,wchodząc do domku.
-Aha-mruknęłam głupio,jednak dziewczyny tego nie dosłyszały.
Po godzinie,przebrane i odświeżone wróciłyśmy nad jezioro.Wszyscy już tam byli.Każdy dostał własny kajak i kamizelkę.Wszyscy byli szczęśliwy i cali mokrzy.Will,nowo poznany chłopak wpadł do jezioro.Na szczęście miał kamizelkę i wszystko skończyło się dobrze.Po kajakach,wybraliśmy się na wycieczkę do lasu.Spacer trwał godzinę.Gdy wróciliśmy czekała na nas kolacja,czyli pyszne kanapki.Zjedliśmy i poszliśmy do największego domku,w którym był rzutnik wyświetlający film na ścianie.Wspólnie wybraliśmy horror do obejrzenia.Po trzydziestu minutach zmęczona położyłam się na podłodze i przymknęłam oczy.
-Nie śpij,bo cię okradną-usłyszałam przy uchu.Podniosłam głowę i ujrzałam Willa,uśmiechającego sie do mnie.
-Dzięki,będę uważać-zaśmiałam się.-A teraz przepraszam,ale muszę wrócić nad jezioro,bo chyba zgubiłam tam moją ulubioną bransoletkę-odparłam i wstałam,kierując się do wyjścia.Gdy byłam przy jeziorze,zobaczyłam Fibi i Sandrę.Kłóciły się.Po chwili Fibi popchnęła koleżankę do jeziora,a ta zaczęła się topić.Chciałam coś zrobić,podbiec,pomóc,ale nie mogłam się ruszyć.Po chwili blondynka odwróciła się i mnie zauważyła.Podniosła z ziemi kamień i zaczęła biec w moją stronę...
Według mnie trochę krótki i nudny,ale sami oceńcie.Nowy rozdział za parę dni.
Czekam na wasze komentarze.^^
Pozdrawiam,
Daria i Joanne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz