"Tak się kończy zabawa"
Poszłam do swojego domku,zdjęłam brudne ubrania i wzięłam prysznic. Byłam załamana.Ciągle miałam przed oczami moment,gdy wsadzałam nóż w plecy Fibi, a z jej rany ciurkiem leci krew.Jednak bardziej martwiłam się tym jak powiem mamie, że zabiłam człowieka. Niedługo miała przyjechać i mnie odebrać.Tego dnia czułam się okropnie, ale tłumaczyłam sobie,że gdybym nie zabiła Fibi to ja i moi przyjaciele nie żylibyśmy.Wtedy Justinowi i tej morderczyni wszystko uszłoby na sucho, bo przecież nikt by ich nie podejrzewał o zamordowanie pięciu osób.
*******
Po paru godzinach przyjechała moja mama i rodzice Will'a.Gdy tylko moja rodzicielka wysiadła z samochodu,od razu do mnie podbiegła i mocno przytuliła.
- Wszystko będzie dobrze córeczko.-wyszeptała ze łzami w oczach,ale ja wiedziałam,że sama w to wątpi.
- Wiem mamusiu. - odparłam.
Próbowałam się uśmiechnąć, ale coś w środku mi nie pozwalało. Chwilę jeszcze mnie przytulała,aż przyszła moja wychowawczyni i powiedziała,że chce porozmawiać z mamą i rodzicami Willa, którzy również byli zapłakani.Weszli do pierwszego lepszego domku i długo z niego nie wychodzili.Ja w tym momencie razem z Will'em siedziałam przed nim i próbowałam się skupić,jednak wydarzenia z
ostatnich paru godzin uparcie krążyły po mojej głowie.
-Jak myślisz, o czym tak długo rozmawiają? - zapytał Will,przywracając mnie do rzeczywistości.
- Pewnie pani opowiada ze szczegółami wszystko co się wydarzyło- odparłam.
*********
Po kilkunastu minutach skończyli rozmawiać. Rodzice Willa zawołali go do samochodu i odjechali. Ja również wsiadłam do swojego auta i ruszyliśmy do domu.Podróż trwała kilka godzin.Mama przez całą drogę nie odzywała się do mnie. Była roztrzęsiona słowami nauczycielki. Odezwała się dopiero gdy dojechaliśmy do domu, a Victoria,nawet się ze mną nie witając,poszła spać.
- Kochanie, razem z rodzicami Willa chcielibyśmy abyście poszli do psychologa.Umówiliśmy was na wizytę juro rano.
Prawdę mówiąc nie byłam zdziwiona tym postanowieniem.Wiedziałam,że mama się
o mnie boi i chce dla mnie jak najlepiej,a ja w tym momencie potrzebowałam pomocy.
- Dobrze,mamo. - powiedziałam po chwili i ruszyłam do swojego pokoju z nadzieją,że uda mi się zasnąć i przespać całą noc bez koszmarów.
********
Po ilości komentarzy zdecydowałyśmy,że rozdział dodamy jeszcze dzisiaj.Jest on trochę nudny i nic się w nim nie dzieje,ale obiecujemy,że w następnym będzie więcej akcji.Jesteśmy bardzo zadowolone,że jednak to czytacie i komentujecie.Oby tak dalej,bo to bardzo motywuje i to właśnie przez wasze komentarze wzięłyśmy się do roboty i wstawiłyśmy rozdział.Dziękujemy.
Daria,Joanna i Ola ;)
Ja chce następny !
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa,co będzie dalej.
OdpowiedzUsuńPiszecie to inaczej niż inne blogi,dlatego to czytam :D
OdpowiedzUsuńKiedy będzie następny ?
OdpowiedzUsuń